Zdjęcia widoczne poniżej są relacją z kilku zajęć, jakie udało mi się przeprowadzić podczas praktyk w I LO im. St. Dubois w Koszalinie. Praktyki te, które realizowałem pod opieką mgr Grażyny Kordos - Parczewskiej, związane były ze studiami kulturoznawczymi i moim głównym zadaniem było nauczanie wiedzy o kulturze. Jako że jestem fanem przekazu polisensorycznego, kocham dramę i powtarzam kompulsywnie za Konfucjuszem "słyszę i zapominam, widzę i pamiętam, czynię i rozumiem", starałem się, aby prowadzone przeze mnie zajęcia nie były jedynie suchym przekazem wiedzy.
Szczególną formę pracy (niestety, krótkiej, bo jedynie kilkutygodniowej) udało mi się realizować w klasie II h (II hu, według samych zainteresowanych) o profilu humanistyczno - prawnym; klasie, która ma rozszerzony program WOK-u. Uczniowie w sposób aktywny i niemal entuzjastyczny odpowiedzieli na pomysł przeprowadzenia lekcji interaktywnych. Najpierw poprowadziłem im warsztat Manifesty, w ramach którego wyklejali wymyślone przez siebie hasła na papierze.
Następnie wprowadziłem ich w problem periodyzacji dziejów sztuki, a później otrzymali polecenie, aby w sposób maksymalnie zwięzły i twórczy w kilkuosobowych grupach przedstawili główne idee wybranej przez siebie epoki.
W ten sposób kilkanaście dni później mogliśmy podziwiać młodzież czasów postmodernizmu przebraną za ludzi (i zwierzęta) pierwotnych, realia średniowiecznych tortur, maski antycznego teatru, romantyczny teatr kukiełkowy przywodzący na myśl Milionerów tudzież nauczycieli Dubois, Michała Anioła z wielkimi (akcent na wielkimi) skrzydłami czy współczesną sztukę lemurów (żeby wymienić tylko niektóre...)
Z kolei dwa tygodnie później jedna z sal lekcyjnych zamieniła się w salę rozpraw, gdzie został przeprowadzony sąd nad barokiem. Barok (baroczka?) był głównym oskarżonym, a mowy obrońców i oskarżycieli wspomagane były przez zeznania świadków - Ignacego Krasickiego, Mikołaja Kopernika (tak, ona była kobietą), Jana Sebastiana Bacha, Michała Anioła (skrzydła jw.) i samego Szekspira.
Mówiąc dość patetycznie, zajęcia te wyraźnie pokazały, że, jak głosi historia opowiadana często na początku warsztatów z arteterapii, Bóg rzeczywiście ukrył twórczą moc we wnętrzu człowieka. Mam nadzieję, że bardzo zdolni uczniowie II HU naprawdę zobaczyli ten potencjał w sobie i będą umieli z niego korzystać zarówno w szkole, jak i późniejszym życiu (nie, nie mam na myśli pozagrobowego. Chociaż kto wie). Mam także nadzieję, że wielozmysłowy przekaz materiału dydaktycznego i ich aktywny, bezpośredni udział w zajęciach umożliwią im długotrwałe pamiętanie o baroku chociażby ^^
Przemek Staroń